Menu
Mstów - Z kart historii
Położone na wschód od Częstochowy ziemie nad Wartą i jej dopływami stanowiły atrakcyjne tereny już dla pradawnego osadnictwa. Najdawniejsze ślady zorganizowanego pobytu człowieka na terenie dzisiejszej gminy Mstów datuje się na epokę górnego paleolitu, czyli około 10 tysięcy lat przed Chrystusem.
Inne, bardziej już udokumentowane ślady pochodzą natomiast z V epoki brązu, a odnaleziono je w okolicach Kuśmierek i Małus Wielkich. W miejscowościach tych odkryto cmentarzyska z elementami charakterystycznymi dla kultury łużyckiej. Wśród odnalezionych zabytków znalazły się: ceramika, groty włóczni i strzał, ozdoby i części strojów. Większość tych rzeczy wykonano z brązu, niektóre z żelaza i ołowiu, a także ze szkła i bursztynu.
Z IV wieku naszej ery pochodzą resztki cmentarzysk ciałopalnych tzw. Obrzędu dobrodzieńskiego.
Znacznie młodsze, bo pochodzące już ze wczesnego średniowiecza są pozostałości grodziska obronnego, odnalezione w okolicy dzisiejszego Siedlca - Gąszczyka. Prawdopodobnie pochodzą one z VIII, lub IX w. Na okres ten datuje się ponowne stabilne zaludnienie okolicznych terenów.
W średniowieczu nowe osady powstawały w miejscach dogodnych dla osiedleńców, bogatych w zwierzynę i urodzajną ziemię, często w pobliżu rzek. Miejscem takim były okolice przyległe dzisiejszemu Mstowowi.
Bogate w zwierzynę lasy i urodzajne ziemie w pobliżu rzeki stanowiły atrakcyjne tereny dla dawnych osadników
Po śmierci Bolesława Krzywoustego, zgodnie z wolą zawartą w jego testamencie, państwo polskie rozpadło się na dzielnice. Tereny jurajskie weszły wówczas w obręb trzech dużych jednostek polityczno - terytorialnych, tzn.: Małopolski, Ziemi Sieradzkiej i Ziemi Łęczyckiej. W pobliżu, od zachodu leżała też dzielnica śląska. Wszystkie te trzy strefy oddziaływały na sam Mstów, jak i położone w jego pobliżu osady, oraz miały wpływ - raz słabszy, raz silniejszy - na jej dzieje, przynajmniej do końca XIV w.
Jan Długosz, opisując zasługi Piotra Własta, który zmarł w 1144 r. stwierdza, że ufundował on kościół pod wezwaniem Pięciu Braci w Mstowie. Wynika z tego, że miejscowość istniała już przed tą datą.
Choć Mstów należy do bardzo starych ośrodków osadnictwa, to jednak pierwsza historyczna pisana wzmianka o nim pochodzi dopiero z roku 1193. Jest to bulla papieża Celestyna III wydana dla Kanoników Regularnych św. Augusta opactwa Najświętszej Maryi Panny na Piasku we Wrocławiu. Papież wymienił wszystkie miejscowości stanowiące własność opactwa, wśród których był również "MSTOU cum redditibus et decimis ..."
Bardzo istotnym wydarzeniem w dziejach Mstowa było zwołanie w nim przez Henryka Kietlicza w 1212 r. zjazdu biskupów. Uczestniczył w nim min. Pierwszy dziejopisarz polski, Wincenty Kadłubek. Podczas uroczystości konsekrowano biskupa poznańskiego Pawła. Zwołanie zjazdu biskupów świadczy o tym, że już w owym czasie Mstów posiadał niemałe znaczenie. Musiały tu również istnieć odpowiednie warunki do przyjęcia uczestników uroczystości, a więc posiadał je już prawdopodobnie wówczas mstowski kompleks kościelny.
Na przełomie XI i XII w., na skutek wejścia w orbitę czesko - niemiecką księstw śląskich, szlak handlowy z Krakowa do Wielkopolski, biegnący przez Opole, przesunął się na teren Jury. Powstał szlak, biegnący z Krakowa przez Lelów do Poznania, zahaczający o Mstów. Była tu jedna z komór celnych przy wspomnianej drodze. Komory celne znajdowały się bowiem w owym czasie nie tylko na granicach, ale również wewnątrz kraju, przy traktach handlowych. Zwłaszcza zaś na ich skrzyżowaniach i u przepraw, czy przejazdów przez rzeki. W Mstowie punkt celny mieścił się na moście na rzece Warcie, którego nie dało się ominąć. Miało to duże znaczenie dla rozwoju mstowskiego handlu i rzemiosła. Szlakiem handlowym przejeżdżali bowiem kupcy wiozący towary z odległych miejsc, czasem nawet z zagranicy. Niejednokrotnie zatrzymywali się oni w samym Mstowie, wystawiając na sprzedaż swoje towary. Z biegiem czasu stało się to zalążkiem targu, na który ściągała okoliczna ludność.
Już w pierwszej połowie XII w. Odbywały się w miejscowości regularne targowiska na rynku. Zarówno dochody z opłat targowych, jak i pobieranego na moście cła, zasilały kasę klasztoru, jako właściciela osady.
Nowy szlak wymagał odpowiedniego zabezpieczenia. O tym, jak był on niebezpieczny
dla kupców ze względu na grasujące w okolicy bandy zbójeckie, świadczą choćby stare mstowskie legendy. Zaczęto więc już w XII wieku budować wzdłuż jego trasy, początkowo drewniane, a następnie już murowane, zamki i strażnice obserwacyjne. Owocem tej nowej polityki była min. fundacja na ruinach starego mstowskiego kościółka, nowego warownego klasztoru.
Jego fundacja była w dziejach miejscowości momentem zwrotnym. Założycielem nowego kościoła był Iwo Odrowąż, biskup krakowski.
Okolice Mstowa porastały w średniowieczu wielkie obszary leśne, na których gnieździły się sokoły. W samej miejscowości znajdowała się sokolarnia. W owych czasach ptaki te znajdowały się pod specjalną opieką panującego i służyły do łowów na dzikie ptactwo i drobną zwierzynę. Polowanie z sokołami należało do ulubionych rozrywek magnatów i koronowanych głów.
W XIII w. prowadzona była na szeroką skalę kolonizacja miast i wsi na tzw. prawie niemieckim. Karczowano spore połacie lasów i zakładano nowe osady, natomiast niektóre z istniejących już wsi otrzymywały prawa miejskie. Wśród tych wybranych osad znalazł się również Mstów. Istnienie komory celnej oraz regularnych targów, które znacznie przyspieszyły rozwój grodu, były jednymi z głównych elementów miastotwórczych. Dnia 10.VI.1279 r. Bolesław Wstydliwy zezwolił Wilhelmowi, przełożonemu klasztoru Kanoników Regularnych w Mstowie na założenie miasta, nadając dotychczasowej nadając dotychczasowej wiosce prawa miasta rządowego. Na podstawie dokumentu nadanemu klasztorowi, jako prywatnemu właścicielowi miejscowości, zakon mógł wystawić akt lokacyjny, czyli zawrzeć kontrakt z zasadźcą miasta i szczegółowo przedstawić plan nowej osady. Dokument taki został przez Kanoników wydany, nie dochował się jednakże do dzisiejszych czasów. Miasto otrzymało radę miejską z wójtem na czele. Posiadał on władzę administracyjną i sądowniczą, a bezpośrednio podlegał władzom klasztornym. Miasto mogło korzystać z przywilejów i ulg immunitetu ekonomicznego. Wytyczony został czworokątny rynek i ulice, które niemal w pierwotnym układzie przetrwały do dziś.
Z biegiem czasu Mstów rozwijał się, a obywatele miasta otrzymywali coraz to nowe przywileje targowe i rzemieślnicze, które przynosiły zyski zarówno mieszkańcom, jak i władzom miejskim. Rzemieślnicy skupiali się w organizacjach cechowych. W Mstowie istniały cechy garncarzy, kowali, rzeźników i ślusarzy.
Oprócz znaczenia typowo gospodarczego, miasto posiadało również znaczenie militarne. Mieszkańcy polskich grodów, zarówno książęcych, jak i prywatnych, mieli obowiązek wzięcia udziału w wojennych wyprawach oraz naprawy grodu w wypadku wkroczenia nieprzyjaciół w granice państwa. Obowiązki te dotyczyły również mieszkańców Mstowa. Ponadto pamiętać należy, że architektura mstowskiego klasztoru pozwalała na spełnianie roli warownej forteczki.
W XIV wieku cały okręg mstowski był, w porównaniu z innymi okolicznymi, dobrze zagospodarowany i gęsto zaludniony. Tworzył on powiat, z którego za czasów Kazimierza Wielkiego wyłoniło się starostwo olsztyńskie. Niezbyt jasne są przyczyny, dla których stolicę opola przeniesiono do pobliskiego Olsztyna. Spowodowało to jednak nieznaczny spadek prestiżu Mstowa i stało się początkiem animozji pomiędzy miejscowościami. W miarę upływu czasu stosunki rozluźniały się coraz bardziej, a w mstowskich legendach do dziś pozostały dowody niechęci do sąsiedniej osady. Kiedy stolicę opola przeniesiono do Olsztyna, w nim właśnie osadzono starostę i wybudowano zamek obronny.
W roku 1428 zostały zakwestionowane przywileje miejskie Mstowa. Nie dochowały się do dnia dzisiejszego bliższe szczegóły zaistniałej sytuacji, wiadomo jednak, że potrzebna była w tej sprawie interwencja mstowskich zakonników. 27 lipca tegoż roku prepozyt klasztoru, ks. Piotr udał się do Krakowa, gdzie w obecności wojewody sandomierskiego i starosty krakowskiego - Mikołaja z Michałowa, złożył protest i wstawił się w obronie praw miasta, oraz przyległych mu wsi, przedkładając królewski dokument nadania przywilejów Mstowowi. W wyniku interwencji starosta krakowski wydał nowy dokument, potwierdzający mstowskie przywileje.
Na ówczesne czasy Mstów był prawdziwą potęgą ekonomiczną, słynącą głównie z produkcji doskonałej jakości wełny i jej przetworów.
Kiedy przebiegający przez Mstów szlak handlowy przestał być używany, rozwój miasta został zahamowany. Znaczenie Mstowa podtrzymywało jeszcze przez jakiś czas dobrze rozwinięte rzemiosło. Miasto będące wcześniej stolicą powiatu, przewyższające swym znaczeniem Częstochowę, zaczęło jednak podupadać. Odcięcie go od traktu handlowego stało się początkiem degradacji, a w dalszej kolejności całkowitego upadku miasta. Nie zapobiegły temu, przynajmniej nie w takim stopniu, jakiego się spodziewano, działania przeora klasztoru ks. Andrzeja Strzembosza, mające na celu podtrzymanie prestiżu miejscowości.
Na początku XVII w. dzięki jego staraniom wydane zostały nowe przywileje dla współpracującego z krakowskim, mstowskiego cechu garncarzy. Związki z krakowskimi rzemieślnikami miały pomóc mstowianom w promocji własnych wyrobów.
Kolejnym krokiem było utworzenie wspólnego związku rzemieślniczego z miejscowymi krawcami i kowalami. Mimo tych działań nie udało się zahamować postępującego gospodarczego upadku Mstowa.
Na początku XIX w. Mstów próbował jeszcze podźwignąć się z upadku, powstały w nim manufaktury sukiennicze i bawełniane wytwarzające grube sukno, powstały kaflarnie, rozwinęło się szewstwo i nawiązujący do dobrych mstowskich tradycji - handel.
Jednak i tym razem próby podźwignięcia się miejscowości z głębokiego kryzysu
nie przyniosły większych rezultatów. Mimo to początek wieku był dla miejscowości okresem dość pomyślnym. W roku 1819 miasto posiadało ponad 100 warsztatów rzemiosła produkcyjnego. Przeszło 80 % mieszkańców utrzymywało się z pracy rzemieślniczej. Ożywił się także handel, posiadający w miejscowości bogate tradycje. Odbywające się we Mstowie jarmarki ponownie cieszyły się dużą popularnością.
Kryzys lat czterdziestych XIX wieku zniszczył po raz kolejny rzemiosło produkcyjne w Mstowie, powodując przywrócenie chudych lat dla miejscowości. Następstwem tego stała się szybka agraryzacja. Już pod koniec wieku około 75% mieszkańców Mstowa utrzymywało się głównie z rolnictwa. W owym okresie 1/3 część mieszkańców Mstowa stanowiła ludność żydowska.
W roku 1870 Mstów utracił prawa miejskie, miało to być dotkliwą karą za męstwo, jakie wykazał Powstańczy Oddział Strzelców, utworzony przez mieszkańców Mstowa. Jednostka ta dnia 24.VI.1867 r. rozbiła w bezpośrednim ataku 80 kompanię piechoty rosyjskiej.
Miejscowa ludność masowo odpływała do tworzącego się przemysłu częstochowskiego.
Pod koniec ubiegłego stulecia, Żydzi stanowiący dużą część mstowskiej społeczności, wywierali duży wpływ na życie kulturalne miejscowości. Posiadali własną, murowaną bożnicę, oraz utworzony w 1897 r. cmentarz. Wcześniej mstowska ludność żydowska grzebała swoich zmarłych na cmentarzu częstochowskim.
Po I wojnie światowej dawne miasta województwa częstochowskiego, które przestały być miastami w czasie zbliżonym do tego, w którym spotkał ten los Mstów, zaczęły upominać się o swoje prawa. Przyznano je kolejno: Kłobukowicom, Krzepicom i Janowowi. Niestety, nie dostąpił tego zaszczytu Mstów, pomimo iż miejscowa ludność kilkakrotnie składała
w częstochowskim starostwie petycje w tej sprawie.
W czasie okupacji hitlerowskiej, w latach 1939 - 1945 poniósł Mstów poważne straty.
W początkowej fazie okupacji w bożnicy żydowskiej, budynku szkolnym oraz budynkach poklasztomych urządzono niemieckie magazyny dla wojska. W bibliotece urządzono kuchnię i stołówkę dla jeńców, którzy pracowali przy budowie bunkrów. W dalszej fazie okupacji niemiecki burmistrz - Klubsch - polecił zburzyć kilka obiektów o historycznych walorach. Wśród nich znalazła się najstarsza budowla, pochodząca z roku 1140, kościół pod wezwaniem św. Stanisława, a pierwotnie pod wezwaniem św. Ducha. Wyburzeniu uległa także łaźnia miejska. Spalono również starą, żydowską synagogę. Księgozbiór żydowskiej biblioteki wyrzucono na tereny nadrzeczne, gdzie palono go przez kilka dni.
Inne, bardziej już udokumentowane ślady pochodzą natomiast z V epoki brązu, a odnaleziono je w okolicach Kuśmierek i Małus Wielkich. W miejscowościach tych odkryto cmentarzyska z elementami charakterystycznymi dla kultury łużyckiej. Wśród odnalezionych zabytków znalazły się: ceramika, groty włóczni i strzał, ozdoby i części strojów. Większość tych rzeczy wykonano z brązu, niektóre z żelaza i ołowiu, a także ze szkła i bursztynu.
Z IV wieku naszej ery pochodzą resztki cmentarzysk ciałopalnych tzw. Obrzędu dobrodzieńskiego.
Znacznie młodsze, bo pochodzące już ze wczesnego średniowiecza są pozostałości grodziska obronnego, odnalezione w okolicy dzisiejszego Siedlca - Gąszczyka. Prawdopodobnie pochodzą one z VIII, lub IX w. Na okres ten datuje się ponowne stabilne zaludnienie okolicznych terenów.
W średniowieczu nowe osady powstawały w miejscach dogodnych dla osiedleńców, bogatych w zwierzynę i urodzajną ziemię, często w pobliżu rzek. Miejscem takim były okolice przyległe dzisiejszemu Mstowowi.
Bogate w zwierzynę lasy i urodzajne ziemie w pobliżu rzeki stanowiły atrakcyjne tereny dla dawnych osadników
Po śmierci Bolesława Krzywoustego, zgodnie z wolą zawartą w jego testamencie, państwo polskie rozpadło się na dzielnice. Tereny jurajskie weszły wówczas w obręb trzech dużych jednostek polityczno - terytorialnych, tzn.: Małopolski, Ziemi Sieradzkiej i Ziemi Łęczyckiej. W pobliżu, od zachodu leżała też dzielnica śląska. Wszystkie te trzy strefy oddziaływały na sam Mstów, jak i położone w jego pobliżu osady, oraz miały wpływ - raz słabszy, raz silniejszy - na jej dzieje, przynajmniej do końca XIV w.
Jan Długosz, opisując zasługi Piotra Własta, który zmarł w 1144 r. stwierdza, że ufundował on kościół pod wezwaniem Pięciu Braci w Mstowie. Wynika z tego, że miejscowość istniała już przed tą datą.
Choć Mstów należy do bardzo starych ośrodków osadnictwa, to jednak pierwsza historyczna pisana wzmianka o nim pochodzi dopiero z roku 1193. Jest to bulla papieża Celestyna III wydana dla Kanoników Regularnych św. Augusta opactwa Najświętszej Maryi Panny na Piasku we Wrocławiu. Papież wymienił wszystkie miejscowości stanowiące własność opactwa, wśród których był również "MSTOU cum redditibus et decimis ..."
Bardzo istotnym wydarzeniem w dziejach Mstowa było zwołanie w nim przez Henryka Kietlicza w 1212 r. zjazdu biskupów. Uczestniczył w nim min. Pierwszy dziejopisarz polski, Wincenty Kadłubek. Podczas uroczystości konsekrowano biskupa poznańskiego Pawła. Zwołanie zjazdu biskupów świadczy o tym, że już w owym czasie Mstów posiadał niemałe znaczenie. Musiały tu również istnieć odpowiednie warunki do przyjęcia uczestników uroczystości, a więc posiadał je już prawdopodobnie wówczas mstowski kompleks kościelny.
Na przełomie XI i XII w., na skutek wejścia w orbitę czesko - niemiecką księstw śląskich, szlak handlowy z Krakowa do Wielkopolski, biegnący przez Opole, przesunął się na teren Jury. Powstał szlak, biegnący z Krakowa przez Lelów do Poznania, zahaczający o Mstów. Była tu jedna z komór celnych przy wspomnianej drodze. Komory celne znajdowały się bowiem w owym czasie nie tylko na granicach, ale również wewnątrz kraju, przy traktach handlowych. Zwłaszcza zaś na ich skrzyżowaniach i u przepraw, czy przejazdów przez rzeki. W Mstowie punkt celny mieścił się na moście na rzece Warcie, którego nie dało się ominąć. Miało to duże znaczenie dla rozwoju mstowskiego handlu i rzemiosła. Szlakiem handlowym przejeżdżali bowiem kupcy wiozący towary z odległych miejsc, czasem nawet z zagranicy. Niejednokrotnie zatrzymywali się oni w samym Mstowie, wystawiając na sprzedaż swoje towary. Z biegiem czasu stało się to zalążkiem targu, na który ściągała okoliczna ludność.
Już w pierwszej połowie XII w. Odbywały się w miejscowości regularne targowiska na rynku. Zarówno dochody z opłat targowych, jak i pobieranego na moście cła, zasilały kasę klasztoru, jako właściciela osady.
Nowy szlak wymagał odpowiedniego zabezpieczenia. O tym, jak był on niebezpieczny
dla kupców ze względu na grasujące w okolicy bandy zbójeckie, świadczą choćby stare mstowskie legendy. Zaczęto więc już w XII wieku budować wzdłuż jego trasy, początkowo drewniane, a następnie już murowane, zamki i strażnice obserwacyjne. Owocem tej nowej polityki była min. fundacja na ruinach starego mstowskiego kościółka, nowego warownego klasztoru.
Jego fundacja była w dziejach miejscowości momentem zwrotnym. Założycielem nowego kościoła był Iwo Odrowąż, biskup krakowski.
Okolice Mstowa porastały w średniowieczu wielkie obszary leśne, na których gnieździły się sokoły. W samej miejscowości znajdowała się sokolarnia. W owych czasach ptaki te znajdowały się pod specjalną opieką panującego i służyły do łowów na dzikie ptactwo i drobną zwierzynę. Polowanie z sokołami należało do ulubionych rozrywek magnatów i koronowanych głów.
W XIII w. prowadzona była na szeroką skalę kolonizacja miast i wsi na tzw. prawie niemieckim. Karczowano spore połacie lasów i zakładano nowe osady, natomiast niektóre z istniejących już wsi otrzymywały prawa miejskie. Wśród tych wybranych osad znalazł się również Mstów. Istnienie komory celnej oraz regularnych targów, które znacznie przyspieszyły rozwój grodu, były jednymi z głównych elementów miastotwórczych. Dnia 10.VI.1279 r. Bolesław Wstydliwy zezwolił Wilhelmowi, przełożonemu klasztoru Kanoników Regularnych w Mstowie na założenie miasta, nadając dotychczasowej nadając dotychczasowej wiosce prawa miasta rządowego. Na podstawie dokumentu nadanemu klasztorowi, jako prywatnemu właścicielowi miejscowości, zakon mógł wystawić akt lokacyjny, czyli zawrzeć kontrakt z zasadźcą miasta i szczegółowo przedstawić plan nowej osady. Dokument taki został przez Kanoników wydany, nie dochował się jednakże do dzisiejszych czasów. Miasto otrzymało radę miejską z wójtem na czele. Posiadał on władzę administracyjną i sądowniczą, a bezpośrednio podlegał władzom klasztornym. Miasto mogło korzystać z przywilejów i ulg immunitetu ekonomicznego. Wytyczony został czworokątny rynek i ulice, które niemal w pierwotnym układzie przetrwały do dziś.
Z biegiem czasu Mstów rozwijał się, a obywatele miasta otrzymywali coraz to nowe przywileje targowe i rzemieślnicze, które przynosiły zyski zarówno mieszkańcom, jak i władzom miejskim. Rzemieślnicy skupiali się w organizacjach cechowych. W Mstowie istniały cechy garncarzy, kowali, rzeźników i ślusarzy.
Oprócz znaczenia typowo gospodarczego, miasto posiadało również znaczenie militarne. Mieszkańcy polskich grodów, zarówno książęcych, jak i prywatnych, mieli obowiązek wzięcia udziału w wojennych wyprawach oraz naprawy grodu w wypadku wkroczenia nieprzyjaciół w granice państwa. Obowiązki te dotyczyły również mieszkańców Mstowa. Ponadto pamiętać należy, że architektura mstowskiego klasztoru pozwalała na spełnianie roli warownej forteczki.
W XIV wieku cały okręg mstowski był, w porównaniu z innymi okolicznymi, dobrze zagospodarowany i gęsto zaludniony. Tworzył on powiat, z którego za czasów Kazimierza Wielkiego wyłoniło się starostwo olsztyńskie. Niezbyt jasne są przyczyny, dla których stolicę opola przeniesiono do pobliskiego Olsztyna. Spowodowało to jednak nieznaczny spadek prestiżu Mstowa i stało się początkiem animozji pomiędzy miejscowościami. W miarę upływu czasu stosunki rozluźniały się coraz bardziej, a w mstowskich legendach do dziś pozostały dowody niechęci do sąsiedniej osady. Kiedy stolicę opola przeniesiono do Olsztyna, w nim właśnie osadzono starostę i wybudowano zamek obronny.
W roku 1428 zostały zakwestionowane przywileje miejskie Mstowa. Nie dochowały się do dnia dzisiejszego bliższe szczegóły zaistniałej sytuacji, wiadomo jednak, że potrzebna była w tej sprawie interwencja mstowskich zakonników. 27 lipca tegoż roku prepozyt klasztoru, ks. Piotr udał się do Krakowa, gdzie w obecności wojewody sandomierskiego i starosty krakowskiego - Mikołaja z Michałowa, złożył protest i wstawił się w obronie praw miasta, oraz przyległych mu wsi, przedkładając królewski dokument nadania przywilejów Mstowowi. W wyniku interwencji starosta krakowski wydał nowy dokument, potwierdzający mstowskie przywileje.
Na ówczesne czasy Mstów był prawdziwą potęgą ekonomiczną, słynącą głównie z produkcji doskonałej jakości wełny i jej przetworów.
Kiedy przebiegający przez Mstów szlak handlowy przestał być używany, rozwój miasta został zahamowany. Znaczenie Mstowa podtrzymywało jeszcze przez jakiś czas dobrze rozwinięte rzemiosło. Miasto będące wcześniej stolicą powiatu, przewyższające swym znaczeniem Częstochowę, zaczęło jednak podupadać. Odcięcie go od traktu handlowego stało się początkiem degradacji, a w dalszej kolejności całkowitego upadku miasta. Nie zapobiegły temu, przynajmniej nie w takim stopniu, jakiego się spodziewano, działania przeora klasztoru ks. Andrzeja Strzembosza, mające na celu podtrzymanie prestiżu miejscowości.
Na początku XVII w. dzięki jego staraniom wydane zostały nowe przywileje dla współpracującego z krakowskim, mstowskiego cechu garncarzy. Związki z krakowskimi rzemieślnikami miały pomóc mstowianom w promocji własnych wyrobów.
Kolejnym krokiem było utworzenie wspólnego związku rzemieślniczego z miejscowymi krawcami i kowalami. Mimo tych działań nie udało się zahamować postępującego gospodarczego upadku Mstowa.
Na początku XIX w. Mstów próbował jeszcze podźwignąć się z upadku, powstały w nim manufaktury sukiennicze i bawełniane wytwarzające grube sukno, powstały kaflarnie, rozwinęło się szewstwo i nawiązujący do dobrych mstowskich tradycji - handel.
Jednak i tym razem próby podźwignięcia się miejscowości z głębokiego kryzysu
nie przyniosły większych rezultatów. Mimo to początek wieku był dla miejscowości okresem dość pomyślnym. W roku 1819 miasto posiadało ponad 100 warsztatów rzemiosła produkcyjnego. Przeszło 80 % mieszkańców utrzymywało się z pracy rzemieślniczej. Ożywił się także handel, posiadający w miejscowości bogate tradycje. Odbywające się we Mstowie jarmarki ponownie cieszyły się dużą popularnością.
Kryzys lat czterdziestych XIX wieku zniszczył po raz kolejny rzemiosło produkcyjne w Mstowie, powodując przywrócenie chudych lat dla miejscowości. Następstwem tego stała się szybka agraryzacja. Już pod koniec wieku około 75% mieszkańców Mstowa utrzymywało się głównie z rolnictwa. W owym okresie 1/3 część mieszkańców Mstowa stanowiła ludność żydowska.
W roku 1870 Mstów utracił prawa miejskie, miało to być dotkliwą karą za męstwo, jakie wykazał Powstańczy Oddział Strzelców, utworzony przez mieszkańców Mstowa. Jednostka ta dnia 24.VI.1867 r. rozbiła w bezpośrednim ataku 80 kompanię piechoty rosyjskiej.
Miejscowa ludność masowo odpływała do tworzącego się przemysłu częstochowskiego.
Pod koniec ubiegłego stulecia, Żydzi stanowiący dużą część mstowskiej społeczności, wywierali duży wpływ na życie kulturalne miejscowości. Posiadali własną, murowaną bożnicę, oraz utworzony w 1897 r. cmentarz. Wcześniej mstowska ludność żydowska grzebała swoich zmarłych na cmentarzu częstochowskim.
Po I wojnie światowej dawne miasta województwa częstochowskiego, które przestały być miastami w czasie zbliżonym do tego, w którym spotkał ten los Mstów, zaczęły upominać się o swoje prawa. Przyznano je kolejno: Kłobukowicom, Krzepicom i Janowowi. Niestety, nie dostąpił tego zaszczytu Mstów, pomimo iż miejscowa ludność kilkakrotnie składała
w częstochowskim starostwie petycje w tej sprawie.
W czasie okupacji hitlerowskiej, w latach 1939 - 1945 poniósł Mstów poważne straty.
W początkowej fazie okupacji w bożnicy żydowskiej, budynku szkolnym oraz budynkach poklasztomych urządzono niemieckie magazyny dla wojska. W bibliotece urządzono kuchnię i stołówkę dla jeńców, którzy pracowali przy budowie bunkrów. W dalszej fazie okupacji niemiecki burmistrz - Klubsch - polecił zburzyć kilka obiektów o historycznych walorach. Wśród nich znalazła się najstarsza budowla, pochodząca z roku 1140, kościół pod wezwaniem św. Stanisława, a pierwotnie pod wezwaniem św. Ducha. Wyburzeniu uległa także łaźnia miejska. Spalono również starą, żydowską synagogę. Księgozbiór żydowskiej biblioteki wyrzucono na tereny nadrzeczne, gdzie palono go przez kilka dni.
Startuj z nami
Dodaj do zakładek



